banerNutwNew

 

Schody
Zmrok powoli mnie wsysa
wciąga w tunel niebytu
zostaje po dniu rysa
serce pełne skowytu


Zaufanie zanika
słów błędnego rycerza
czarno-biała grafika
znika tęcza przymierza
Jesienne smutne szpony
weszły do mego domu
bo zabrakło ochrony
nie usłyszałam gromu
To przecież nic nowego
los nauczył mnie dawno
wysoko dla zwykłego
gdy tylko słowo pewne
A ja wierzyłam w cuda
że los naprawi szkody
życie...wielka ułuda
niezakończone schody

 

Sen w lesie
Jak ta szyszka
spadłam z drzewa
a przede mną
dziwna droga
taka cisza
ptak nie śpiewa
jestem sama
jakaś trwoga
A gdzie moje brzozy
siostry korobiałe?
Ja tu z wami rozmawiałam często
teraz jakby tutaj was nie było
tylko szyszki skrzypią dziwnym chrzęstem
gdzie się wszystkie drzewa pogubiły?
Otworzyłam oczy obudziłam
bo usnęłam na leśnej polanie
to był dziwny sentylko go śniłam
las to moje największe kochanie
Sosna pomachała gałązkami
brzózka rozjaśniała się jak słońce
szybki wiatr pożegnał się z chmurami
przysiadł obok on mój nierozłączny
Zapachniało
leśnym aromatem
i tak było
swojsko i cudownie
porozmawiam
jeszcze tylko z latem
i o sobie
trochę mu opowiem
Łucja Haluch sierpień 2017cja Haluch

JSN Shine is designed by JoomlaShine.com | powered by JSN Sun Framework